Czy opracowywanie nowych antybiotyków jest opłacalne?
Postęp nie zastąpi jednak dochodowości poszukiwań i opracowania nowych antybiotyków. Niewątpliwie potrzebujemy nowych antybiotyków, ale reguły ekonomiczne powodują, że są one rezerwowane jako leki stosowane w ostateczności i ich zużycie nie jest duże. Dodatkowo producent musi się liczyć ze spadkiem aktywności leku wraz ze wzrostem jego stosowania i nabywania oporności przez bakterie, co powoduje spadek ceny preparatu. Wraz z długim i kosztownym procesem wdrażania nowego leku wszystko to wpływa na niedochodowość opracowywania nowych antybiotyków. Firmy farmaceutyczne wybierają więc bardziej lukratywne działy lekowe takie jak na przykład onkologia.
Problem stał się krytyczny dla małych i średnich firm farmaceutycznych i biotechnologicznych, które stanowią 95% przedsiębiorstw opracowujących antybiotyki. Zgodnie z analizą przeprowadzoną przez Pew Charitable Trust, prawie 75% tych firm nie ma obecnie na rynku produktu, a opracowanie antybiotyku nie jest dla nich opłacalne.
Trudny rynek nowych antybiotyków
Artykuł, którego współautorami są Clancy i M. Hong Nguyen, MD z Uniwersytetu w Pittsburghu, pokazuje jak trudny jest rynek nowych antybiotyków. W artykule stwierdzono, że od lutego 2018 roku do stycznia 2019 roku, łączna sprzedaż trzech nowych antybiotyków skierowanych przeciwko opornym na karbapenemy Enterobacteriaceae – jednych z najtrudniejszych do leczenia patogenów lekoopornych – wyniosła 101 milionów dolarów. Clancy i Nguyen zauważyli, że aby być rentownym, większość nowych firm farmaceutycznych musi planować roczny dochód na poziomie 300 milionów dolarów. Firmy które opracowały wspomniane trzy nowe antybiotyki tj. ceftazydym plus awibaktam, mero penem plus waborbaktam i plazomycynę mają problemy finansowe… Allergan i Medicines Company sprzedały odpowiednio ceftazydym plus awibaktam i meropenem plius waborbaktam po uzyskaniu niewystarczającego zysku, a Achaogen ogłosił bankructwo po stracie ponad 450 milionów dolarów za produkcję plazomycyny. Na przełomie 2019 i 2020 roku podobny los spotkał Melinta Therapeutics – firmę, która wprowadziła na rynek delafloksacynę.
Zachęty finansowe szansą na odkrywanie nowych leków
Rządy wielu krajów starają się same wspierać firmy antybiotykowe. Na przykład w Anglii producenci mogą liczyć na tzw. subskrypcję, czyli płatność z góry za prawa do badań, a w USA na ryczałt – wypłatę środków za wejście na rynek z nowym antybiotykiem.
Rosnąca antybiotykooporność i potrzeba wdrażania nowych opcji leczenia powoduje, że duże instytucje zaczęły wprowadzać zachęty ekonomiczne dla firm opracowujących nowe antybiotyki. Jednak samo wsparcie finansowe czy prawne nie wystarczy. Wspomniany już Achaogen otrzymał łącznie około 255 milionów dolarów wsparcia z różnych instytucji, a ostatecznie firma i tak nie przetrwała. Dostępne są fundusze z instytucji publiczno-prywatnych takich jak. BARDA – Agencja Wspierania Badań i Produkcji Biomedycznej czy CARB-X – organizacji non-profit powołanej do zwalczania antybiotykooporności czy GARDP (Globalne Partnerstwo Opracowujących i Wdrażających Antybiotyki).
Fundusz AMR
Niemniej działania wspierające finansowo proces opracowywania nowych antybiotyków przynoszą powoli owoce. Kolejne organizacje i rządy tworzą platformy pomocy dla producentów chcących zaangażować się w ten ważny proces. W lipcu 2020 roku powołano Fundusz AMR, który dysponuje budżetem jednego miliarda dolarów. Tworzy go 20 wiodących firm farmaceutycznych wchodzących w skład Międzynarodowej Federacji Producentów i Stowarzyszeń Farmaceutycznych (IFPMA). Założenie zawiązanego funduszu jest takie, by finansowanie pozwoliło na wprowadzenie kilku – trzech czy czterech – zupełnie nowych antybiotyków do 2030 roku. AMR ma tą zaletę, że udostępnia mniejszym producentom dostęp do zaplecza naukowego większych, zrzeszonych w nim gigantów farmaceutycznych takich jak Eli Lilly, GlaxoSmithKlime, Merck, Novartis, Pfizer czy Johnson &Johnson.






