Pierwiosnkowa rewolucja
Dzięki „Pharmeuropie” poznaliśmy już kilka projektów nowych monografii farmakopealnych. Wspomnieliśmy także, że najwięcej publikowanych jest w kwartalniku EDQM projektów monografii zmienionych, zapoznając się z nimi jednak można niejednokrotnie odnieść wrażenie, że to tak naprawdę… monografie zupełnie nowe!
Czytelnikom, którzy do naszego minicyklu trafili po raz pierwszy przypominamy, że zakres imponującej działalność EDQM (European Directorate for the Quality of Medicines & HealthCare, Europejski Dyrektoriat Jakości Leków i Ochrony Zdrowia) obejmuje nie tylko opracowywanie „Farmakopei Europejskiej” oraz dostarczanie na rynek odczynników, które są niezbędne do prowadzenia metod kontroli jakości. Zgodnie z drugim członem nazwy: HealthCare, działalność EDQM to także tworzenie rekomendacji dotyczących kosmetyków, materiałów do kontaktu z żywnością, metod przetaczania krwi, transplantacji oraz donacji komórek, tkanek, organów. Nas jednak oczywiście najbardziej interesuje wydawany przez EDQM kwartalnik „Pharmeuropa”!
Do tej pory na łamach „Aptekarza Polskiego” omówiliśmy cztery projekty całkowicie nowych monografii farmakopealnych, które być może, za kilkanaście miesięcy, ukażą się jako prawnie obowiązujące wymogi jakości stawiane surowcom zielarskim przeznaczonym do produkcji roślinnych produktów leczniczych.
Czytaj więcej:
„Pharmeuropa” – farmakopealny zwiastun nowości i zmian, cz. 4. Irlandzki, nie islandzki…
Od dzisiaj rozpoczynamy relacjonowanie projektów monografii zmienionych z góry zastrzegając, że zmiany te mogą być doprawdy rozmaite. Może to być – dosłownie! – kilka zmienionych słów, przykładowo dotyczących nomenklatury botanicznej, ale mogą być też zmiany rewolucyjne, które głęboko modyfikują istniejącą monografię, mówiąc zaś kolokwialnie – burzą stary i budują zupełnie nowy porządek. Znakomitym przykładem jest ogłoszony niedawno projekt zmienionej monografii „Korzeń pierwiosnka”.
Wszechstronne oświetlenie Radix Primulae
Bardzo często na łamach „Aptekarza Polskiego” piszemy: ojcowie polskiego zielarstwa i ziołolecznictwa, jednym tchem wymieniając nazwiska: Biegański, Muszyński, Ożarowski. Ale przecież ojców tych było jeszcze bardzo wielu. To przede wszystkim naukowcy, którzy nie zajmowali się popularyzacją wiedzy, a przede wszystkim – wieloletnią, codzienną, mrówczą pracą w laboratoriach. Tutaj wymienić należałoby już co najmniej kilkadziesiąt nazwisk, które w sposób nieodwracalny związały się z jednym, konkretnym gatunkiem rośliny leczniczej. Choćby na tej zasadzie: pierwiosnek – Broda. I faktycznie, to właśnie dzięki pracy profesora Bolesława Brody, znanego powszechnie nie tylko jako wieloletni kierownik Zakładu Biologii i Botaniki Farmaceutycznej, dziekan Wydziału Farmaceutycznego Akademii Medycznej w Łodzi oraz autor słynnych podręczników, przewodników i skryptów, do polskiej kultury zielarskiej trafił pierwiosnek!
Swoje prace nad tą rośliną relacjonował Profesor w referacie wygłoszonymdnia 27.I.1949 na wspólnym posiedzeniu Pol. Tow. Farmaceutycznego i Pol. Tow. Botanicznego w Łodzi. Referat ten został następnie opublikowany przez „Farmację Polską” (marzec 1949), której redakcja artykuł zatytułowany„Korzeń pierwiosnki (Radix primulae) jako krajowy surowiec saponinowy”opatrzyła następującą adnotacją:badania naukowe nad surowcem zostały podjęte przy zasiłku stypendialnym Komisji do Spraw Odbudowy Nauki Polskiej.
I rzeczywiście, ówczesny doktor Broda zrealizował zobowiązania narzucone przez taki sposób finansowania wyśmienicie, zaznaczając na samym początku, że na rynku farmaceutycznym odczuwa się brak ważnego surowca saponinowego, jakim jest Radix Senegae. Surowiec ten sprowadzany jest z Ameryki Północnej. Niemcy już po pierwszej wojnie światowej zwrócili uwagę na Radix Primulae jako surowiec zastępczy, a Kroebeеr nazwał go „niemiecką senegą”. A zatem pojawił się korzeń pierwiosnka w europejskim i polskim ziołolecznictwie jako typowa – jak to niegdyś mawiano – „zastępka”, „odpowiednik” surowca o bardzo ograniczonej dostępności. Badania profesora Brody miały zatem jasny cel: wszechstronne oświetlenie Radix Primulae jako surowca saponinowego pochodzenia krajowego oraz próba wprowadzenia go do farmakopei i lecznictwa w Polsce.
Historia mało mówi o tym surowcu
W cytowanym referacie nie mogło zabraknąć miejsca na wprowadzenie historyczne: nazwa rodzajowa Primula pochodzi od łacińskiego słowa primus, co znaczy pierwszy, gdyż należą tu rośliny zakwitające wczesną wiosną. Oczywiście korzenie, liście i kwiaty pierwiosnki były już od dawna znane w medycynie ludowej jako środek przy nieżytach dróg oddechowych, porażeniach, reumatyźmie, przeziębieniach, bólach itp., paradoksalnie jednak – jak podkreślał Bolesław Broda – historia mało mówi o tym surowcu. Ani Dioskorides, ani Pliniusz o nim nie wspominają; prawdopodobnie dlatego (…), że pierwiosnki rzadko występują na obszarach Grecji i Włoch. Dopiero po wynalezieniu druku, kiedy powstawały pierwsze katalogi roślin, spotyka się w XVI wieku pierwsze rysunki pierwiosnki pod różnymi nazwami, jak Verbasculum, Paralytica i in.
Prawdziwy przełom przyniósł dopiero XX wiek: do lecznictwa została pierwiosnka wprowadzona po raz pierwszy przez Wasickyego i Joachimowitza w roku 1920 po dokładnym rozpoznaniu jej własności leczniczej, a mianowicie, wybitnego działania wykrztuśnego. Od tego momentu poświęcono interesującemu nas surowcowi dziesiątki badań naukowych, dzięki którym w drugiej połowie lat czterdziestych XX wieku, gdy swe prace rozpoczynał profesor Broda, korzeń pierwiosnka cieszył się już znacznym poważaniem.
Miejsce w „Farmakopei Polskiej”
Z pewnością to właśnie przeświadczenie o wybitnym działaniu wykrztuśnym korzenia pierwiosnka spowodowało, że surowiec ten, dzięki pracy profesora Brody, znalazł swe miejsce w „Farmakopei Polskiej”. W ocenie wieloletnich współpracowników – profesorów Haliny Wysokińskiej i Lucjana Świątka, przyczyniła się do tego bezpośrednio publikacja Bolesława Brody zatytułowana ,,Pierwiosnki, Primula veris i Primula elatior, jako rośliny lecznicze”, która stała się podstawą do opracowania monografii [farmakopealnej] o surowcu Radix Primulae („Prof. dr med. Bolesław Broda 1910 – 2010. „Kronikarz” 2009/2010, nr 14).
Dodajmy, że cytowani autorzy mają na myśli monografię „Radix Primulae” (pol. „Korzeń pierwiosnki”), opublikowaną w drugim tomie „Farmakopei Polskiej IV” (1965). Definiowała ona tytułowy surowiec jako podziemne narządy, głównie Pierwiosnki lekarskiej, Primula officinalis Jacquin lub rzadziej Pierwiosnki wyniosłej, Primula elatior Hill, Primulaceae, zebrane jesienią i wysuszone w temp. 40°-50°. W ramach badań „Tożsamości” FP IV przewidywała badanie „Wyglądu zewnętrznego”, „Ważniejszych cech budowy anatomicznej” i „Elementów proszku”. Polecono także wykonywanie „Reakcji mikrochemicznej” oraz „Reakcji makrochemicznych”. Natomiast kontrola „Czystości” przewidywała suszenie w temp. 105° do stałego ciężaru (surowiec nie powinien stracić na ciężarze więcej niż 13,0%), ustalenie zawartości popiołu (niewięcej niż 7,0%) oraz zawartości: korzeni na przełamie ściemniałych, spróchniałych (nie więcej niż 6,0%), innych części tej samej rośliny (nie więcej niż 2,5%), zanieczyszczeń organicznych (nie więcej niż 1,0%), oraz zanieczyszczeń mineralnych (nie więcej niż 1,0%). Podano także warunki przechowywania (w suchym miejscu) oraz „Działanie lub zastosowanie”: wykrztuśny wraz z doprecyzowaniem jednorazowej dawki zwykle stosowanej doustnie w przetworach – 0,5 g.
Monografia i projekt monografii
Wiemy już zatem jak trafił korzeń pierwiosnka do polskiego i europejskiego ziołolecznictwa. Wiemy także, że już kilkadziesiąt lat temu posiadał on niepodważalną pozycję, manifestującą się m.in. miejscem w farmakopeach. Któż zatem mógł przypuszczać, że w trzeciej dekadzie XXI wieku surowiec ten stanie się bohaterem… rewolucji? Mówimy oczywiście o projekcie zmienionej monografii farmakopealnej, ogłoszonym w numerze 38.1 „Pharmeuropy”!
Zanim ów projekt omówimy, Czytelnikom „Aptekarza Polskiego” należą się najpierw wyjaśnienia. Pisząc niedawno o korzeniu pierwiosnka (patrz: „Kwiat pierwiosnka, czyli powrót… po latach”) cytowaliśmy nie tylko monografię zielarską Europejskiej Agencji Leków (European Medicines Agency, EMA), która surowcowi temu przypisała wskazanie terapeutyczne wykrztuśny przy kaszlu związanym z przeziębieniem, ale także monografię farmakopealną z obowiązującej nas „Farmakopei Europejskiej” i „Farmakopei Polskiej” zarazem. Gdy artykuł ten powstawał, projekt zmienionej monografii farmakopealnej „Korzeń pierwiosnka” nie był jeszcze dostępny i z tego też powodu powoływaliśmy się wyłącznie na monografię obowiązującą, nie zastrzegając, że oto planowane są w niej bardzo poważne zmiany…
Przypomnijmy zatem raz jeszcze, że wedle nadal obowiązującej wersji monografii farmakopealnej korzeń pierwiosnka to całe lub rozdrobnione, wysuszone kłącze i korzeń Primula veris L. lub Primula elatior Hill. Surowiec pochodzić może zatem od dwóch gatunków, które ponad pół wieku wieku temu wymieniła już „Farmakopea Polska IV”, czyli pierwiosnka lekarskiego lub pierwiosnka wyniosłego, przy czym słowo „lub” ma dla jakości surowca znaczenie decydujące.
Primula vulgaris, witamy w „Farmakopei”!
W projekcie tymczasem definicję tę zmieniono. Prawdopodobnie, już za kilkanaście miesięcy, będzie ona oficjalnie brzmiała: całe lub połamane wysuszone kłącze i korzeń Primula veris L. (syn. Primula officinalis (L.) Hill), Primula elatior (L.) Hill lub Primula vulgaris Huds. lub ich hybrydy, lub mieszanina. A zatem źródłem surowca będzie mógł być także pierwiosnek bezłodygowy, gatunek charakterystyczny dla Europy Południowej i Zachodniej, w Polsce niewystępujący w stanie naturalnym, a wyłącznie (i to bardzo często!) uprawiany i dziczejący. Wedle wyjaśnień EDQM ujętych w „Pharmeuropie”, wprowadzenie pierwiosnka bezłodygowego jako źródła surowca równorzędnego z pierwiosnkiem lekarskim i wyniosłym podyktowane jest obecną sytuacją rynkową oraz faktem, że te trzy gatunki są trudne do odróżnienia.
Wreszcie saponinowy
Ale to dopiero początek! Planowane jest bowiem wprowadzenie do definicji adnotacji „Zawartość”, dzięki której przynależność fitochemiczna surowca tego nie będzie już podlegać dyskusji. Wszak zarówno monografia FP IV, jak i dotychczasowa wersja monografii z „Farmakopei Europejskiej”, zawartości substancji czynnych w „Definicji” nie precyzowały. Być może nowa część definicji surowca będzie następująca: nie mniej niż 3,5% sumy kwasów prymulowych I i II, w przeliczeniu na kwas prymulowy I. Oznaczenie tych substancji czynnych będzie wykonywane techniką chromatografii cieczowej wysokosprawnej.
W związku z wprowadzeniem pierwiosnka bezłodygowego jako źródła surowca konieczna była również zmiana w badaniach „Tożsamości” (A i B), zaś w przypadku badania „Tożsamości” (C) zarekomendowano technikę HPTLC (High-performance thin-layer chromatography, chromatografia cieczowa cienkowarstwowa wysokosprawna) w miejsce klasycznego TLC (Thin-layer chromatography, chromatografia cieczowa cienkowarstwowa). I jakby tego wszystkiego było mało, projekt zakłada zmianę w normie popiołu całkowitego (z nie więcej niż 9,0% na nie więcej niż 11,0%) oraz popiołu nierozpuszczalnego w kwasie solnym (z nie więcej niż 3,0% na nie więcej niż 4,0%).
Zakończenie
Prawdziwa, pierwiosnkowa rewolucja, prawda? Ale oczywiście nie każda zmiana musi w języku EDQM oznaczać aż tak głębokie modyfikacje! Tak jak wspomnieliśmy już powyżej, w „Pharmeuropie” publikowane są także projekty monografii zmienionych, których treść jest bardzo podobna do monografii obowiązujących, a wprowadzane korekty są doprawdy minimalne! W ostatnim czasie w „Pharmeuropie” ogłoszono kilka takich projektów i zajmiemy się nimi już w przyszłym tygodniu.
Dr hab. Maciej Bilek, prof. UR







![Europa stawia na farmaceutów. Polak na czele PGEU [WYWIAD]](https://www.aptekarzpolski.pl/wp-content/uploads/2026/04/Europa-stawia-na-farmaceutow-120x86.png)
