Newsletter
Aptekarz Polski
Archiwum
Brak wyników
Zobacz wszystkie wyniki
  • EKSPERCISprawdź
  • SZKOLENIAWeź udział
  • PODCASTYPosłuchaj
  • WIDEOObejrzyj
  • WYWIADYPrzeczytaj
  • EKSPERCISprawdź
  • SZKOLENIAWeź udział
  • PODCASTYPosłuchaj
  • WIDEOObejrzyj
  • WYWIADYPrzeczytaj
Brak wyników
Zobacz wszystkie wyniki
Aptekarz Polski
Brak wyników
Zobacz wszystkie wyniki
Strona główna Aktualności

Aptekarski wehikuł czasu. 7 marca 1926

dr hab. Maciej Bilek, prof. URAutordr hab. Maciej Bilek, prof. UR
09/03/2026
Aptekarski wehikuł czasu

Fot. Canva.com

Czy aby na pewno nasze problemy są największe? Czy faktycznie farmacja w trzeciej dekadzie XXI wieku przeżywa najpoważniejszy kryzys w swych dziejach? Czy sytuacja aptek i aptekarstwa jest rzeczywiście aż tak trudna? Wydawać by się mogło, że tak – wszak boli nas najbardziej, a jeszcze większe kłopoty są już tylko kwestią czasu… Lektura dawnych czasopism aptekarskich zdaje się jednak wskazywać, że dawniej było… jeszcze gorzej!

Wraz z niniejszym artykułem rozpoczynamy na łamach „Aptekarza Polskiego” podróże… w czasie! Dzięki wspaniale redagowanym czasopismom aptekarskim, okres dwudziestolecia międzywojennego został drobiazgowy wręcz udokumentowany i tydzień po tygodniu możemy śledzić wydarzenia dokładnie sprzed stu lat. Jaka była wówczas farmacja i jakim problemom musieli stawiać czoła aptekarze? Jaki był język, którym się wówczas posługiwano i jak wyrażono pozytywne i negatywne emocje? Co udało się załatwić i z czym nasi wielcy poprzednicy przegrali? Czy w słowach i wydarzeniach sprzed stu lat można próbować odnaleźć naszą farmaceutyczną i aptekarską tożsamość, szczególnie w czasach gdy mówimy o wyraźnym jej kryzysie? Niech opisywane w niniejszym cyklu wydarzenia staną się dla nas inspiracją, niech przyniosą otuchę i pocieszenie, niech przydadzą się w codziennej pracy, tak bardzo odmiennej, ale też i tak bardzo podobnej do tej sprzed dokładnie wieku.

Dzisiaj od naszych wielkich poprzedników nauczymy się nie tylko stanowczości, ale także wyjątkowej kultury, elegancji oraz wyczucia!

Właściciele i pracownicy aptek

Wielokrotnie już na łamach „Aptekarza Polskiego” wskazywaliśmy na zasadniczą różnicę pomiędzy obecną, a dawną strukturą organizacji aptekarskich. Otóż sto lat temu nie było samorządu aptekarskiego, choć cały czas równie usilnie co bezskutecznie o jego powstanie zabiegano. Wszyscy członkowie aptekarskiej społeczności śnili po nocach o izbach aptekarskich, marzyli ileż to codziennych problemów mogłyby rozwiązać i o ileż lżejsza byłaby aptekarska dola, gdyby na czele zawodu stała organizacja samorządowa… Przeszkodą w jej powstaniu był jednak bardzo głęboki konflikt, który boleśnie rozdarł zawód na dwa zwaśnione stronnictwa: właścicieli i pracowników aptek. Pierwszych reprezentowało Polskiego Powszechne Towarzystwo Farmaceutyczne, drugich zaś – Związek Zawodowy Farmaceutów Pracowników. I jedni i drudzy uważali swoje racje za najważniejsze i bezdyskusyjne, i jedni i drudzy twierdzili, że to oni właśnie rozwiązywać powinni najbardziej żywotne problemy zawodu i że to tylko ich organizacja może decydować o całokształcie aptekarskich spraw…

Właściciele i pracownicy aptek pozostawali w głębokim konflikcie, który przekładał się  na niemożność utworzenia organizacji samorządowej, ale także na funkcjonowanie aptek, na codzienne konflikty, strajki i protesty, które niejednokrotnie przybierały poniżający przebieg. W „Jedności siła”! A tej właśnie jedności brakowało polskim farmaceutom sto lat temu.

„Wiadomości Farmaceutyczne” i „Kronika Farmaceutyczna”

Właściciele i pracownicy aptek mieli również inne czasopisma. Do pierwszych co tydzień trafiały „Wiadomości Farmaceutyczne”, drudzy zaś czytali „Kronikę Farmaceutyczną”, która ukazywała się jako miesięcznik, a następnie dwutygodnik. Obydwa czasopisma nie tylko rozpisywały się na temat codziennych problemów, relacjonując drobiazgowo wydarzenia z najodleglejszych zakątków II Rzeczpospolitej. Miały one także ambicje naukowe, a redakcje publikowały artykuły autorstwa zarówno farmaceutów-naukowców, jak i aptekarzy, którzy badania laboratoryjne prowadzili w swoich aptekach, co nie należało do rzadkości.

„Tygodnik poświęcony wszystkim gałęziom farmacji stosowanej”

Zaglądnijmy zatem do „Wiadomości Farmaceutycznych” sprzed dokładnie wieku. Oto numer datowany na 7 marca 1926, któremu towarzyszył zacytowany powyżej podtytuł. Witał czytelników artykuł „Pharmacopea Svecica Ed. X”, omawiający szczegółowo najnowszą farmakopeą szwedzką. Po wojnie światowej liczne państwa postanowiły poddać gruntownej przeróbce swe lekospisy i wypuścić nowe wydania. Niestety w grupie tej nie było Rzeczpospolitej, a polscy aptekarze korzystali nadal z przestarzałych farmakopei państw zaborczych. W kolejnym obszernym artykule informowano również o „Nowym lekospisie amerykańskim”. Opublikowano także artykuł zatytułowany „Nieco ze statystyki aptek w dawnej Polsce”, wszak farmaceuci nie od dziś miłują dzieje swego zawodu i tematyka historyczna była nieodłącznym elementem niemal każdego kolejnego numeru ich dawnych czasopism. Były oczywiście stałe rubryki: „Rozporządzenia i okólnik władz”, „Sprawy zawodowe” i wreszcie ulubiona przez czytelników „Kronika” w której nie tylko można było przeczytać o aktualnych uroczystościach, wystawach, zjazdach i spotkaniach, nie tylko o zmianie własności i otwarciu nowych aptek, nie tylko wreszcie o przyznanych odznaczeniach, ale także… o pożarach, kradzieżach, napadach rabunkowych, chorobach i innych, tym podobnych nieszczęściach, które nawiedzały dawnych aptekarzy!         

„W sprawie nielegalnego wydawania środków leczniczych w ambulatorjach kolejowych”

Ale to właśnie powyższy tytuł był tym, który zapewne wzbudził największe zainteresowanie czytelników! Cała sprawa ciągnęła się już od kilku miesięcy. Otóż w numerze z 17 stycznia 1926 „Wiadomości…” cytowały treść memoriału wystosowanego przez właścicieli aptek w Piotrkowie do Dyrekcji Kolei Państwowych (Wydział Lekarski) w Warszawie. Cóż takiego się stało? Otóż ambulatorjum kolejowe 6-go Oddziału w Piotrkowie nie dość, że wydawało leki, to jeszcze do tego… prowadziło nielegalną „aptekę”!

Piotrkowscy aptekarze ujawnili wszystkie szczegóły tego procederu: początkowo wydawane były z ambulatorjum leki gotowe jak: żelazo-pepton, piperazina, creosotal, guajacol carbonic, etc., a następnie waży się w ambulatorjum i wydaje funkcjonarjuszom: tran, sirolinę, urotropine w proszkach, salol, a nawet wydaje się na wagę Tinct. opii simpl. i wiele innych środków, na które, na żądanie możemy przedstawić rzeczowe dowody. Jakby tego wszystkiego było mało, „apteka” urządzona była w sposób urągający powszechnie przyjętym zasadom, a pracownikami jej były osoby niezwiązane z farmacją: zważywszy, że przyrządzaniem i wydawaniem lekarstw w ambulatorjum piotrkowskiem zajmują się ludzie niefachowi, że miejsce nieprzystosowane do przyrządzenia lekarstw, w danym wypadku ambulatorjum kolejowe, pełni rolę tajnej apteki – my niżej podpisani aptekarze piotrkowscy – zmuszeni jesteśmy prosić uprzejmie Wydział Lekarski o natychmiastowe zabronienie ambulatorjum kolejowemu praktyki aptecznej.

Na poparcie swych słusznych żądań aptekarze mieli znakomity argument, wszak na co dzień wydawali kolejarzom leki „ze zniżką”: zmuszeni jesteśmy prosić Uprzejmie Wydział Lekarski o natychmiastowe zabronienie ambuiatorjum kolejowemu praktyki aptecznej, w przeciwnym bowiem razie (…) zmuszeni będziemy cofnąć ustępstwa od lekarstw, ewentualnie odmówić wydawania lekarstw na rachunek Kolei Państwowych.

Mamy zaszczyt zakomunikować

I jaka była odpowiedź? W czasie jej lektury z pewnością wszystkim sygnatariuszom memoriału zadrżała ręka, a większość musiała sięgnąć po nalewkę walerianową, wszak nie bez powodu mawia się, że w żyłach prawdziwego aptekarza płynie zamiast krwi –Tinctura Valerianae. Powodów – jak wiemy – jest niemało, a jak dzisiaj dowiadujemy się, niegdyś było ich jeszcze więcej…

Zacytujmy zatem odpowiedź kierownika Wydziału Sanitarnego (podpis nieczytelny) w której tupet mieszał się z wyjątkową umiejętnością odparowywania słusznego, oczywistego wręcz zarzutu: na zasadzie rozesłanych okólników do pp. lekarzy rejonowych, przychodnie rejonowe nie mogą przygotowywać u siebie lekarstw złożonych, wobec czego Wydział Sanitarny prosi pp. aptekarzy i nadal ustępować od lekarstw przepisanych w formie recept 20%%, a od artykułów odręcznej sprzedaży 5%.

A zatem? Problemu nie ma, ponieważ w ambulatorium nikt leków przecież nie robi! Problem widzą wyłącznie aptekarze, a przecież ich najważniejszym obowiązkiem jest dawać dalsze „upusty”… Czy aby tego tonu i tej logiki skądś nie znamy?  

Omawiając powyższą odpowiedź „Wiadomości Farmaceutyczne” z przymrużeniem oka zakomunikowały, żenie mogła zadowolić właścicieli apteki w Piotrkowie, nie dziwmy się zatem, żeponownie odnieśli się do Wydziału Sanitarnego Dyrekcji Kolei Państwowych w Warszawie. Tym razem jednak uderzono znacznie mocniej, choć cały czas – na co zwracamy szczególną uwagę Czytelników! – z najwyższą kulturą, właściwą tamtym czasom: potwierdzając odbiór pisma Wydziału Sanitarnego z d. 22 stycznia b. r. w odpowiedzi na nasz memorjał z d. 6 stycznia b. r., mamy zaszczyt zakomunikować, że pismo to nie może nas zadowolnić, gdyż nie jest bezpośrednią odpowiedzią na zarzut bezkrytycznego wydawania środków leczniczych dla funkcjonarjuszów kolejowych przez przychodnię w Piotrkowie.

Posługacz-analfabeta…

Dalej aptekarze postanowili wprost powiedzieć, co się dzieje w kolejowym ambulatorium: mamy jednak bardzo liczne dowody z ubiegłych miesięcy i bieżącego m., a nawet już po otrzymaniu zapewnienia ze strony Wydziału Sanitarnego o niemożności piotrkowskiej przychodni przygotowania lekarstw złożonych, że właśnie w tej przychodni posługacz-analfabeta, na specjalnie do tego sprowadzonej wadze, rozważa i wydaje tran, sirolinę, jod-vasogen, a nawet nalewkę opjumową i wiele innych artykułów, nie przyrządzanych bezwzględnie w przychodni piotrkowskiej, lecz sprowadzonych ze Składnicy Sanitarnej, jednak nie w gotowej i dozowanej formie, a w większych ilościach w celu niedozwolonego rozważania i rozlewania ich w przychodni piotrkowskiej.

Apteki (…) spełniają swój ciężki obowiązek…

W dalszej części oficjalnego pisma trafnie powołano się na oficjalne akty prawne: jest to wypadek, obrażający nietylko ustawą apteczną o prawidłowem funkcjonowaniu aptek w Rzeczypospolitej Polskiej, ale i w stosunku dostaw aptecznych dla instytucyj państwowych obrażający rozporządzenie Ministra Spraw wewnętrznych z d. 24 marca 1925 r., w myśl którego apteki piotrkowskie spełniają swój ciężki obowiązek ustępowania przepisanego procentu bez gwarancji, że instytucje państwowe dopełnią warunku otrzymywania tego ustępstwa, omówionego w § 29 ustępu B tegoż obowiązującego dla stron obu rozporządzenia.

To jednak dopiero ostatni akapit pisma może być – po dziś dzień! – wzorem aptekarskiej dyplomacji i wyjątkowo eleganckiego, choć nadal stanowczego, sposobu wyrażania stanowiska naszej grupy zawodowej: chcąc jednak raz jeszcze dać wyraz naszej dobrej woli i składając to na karb nieporozumienia, jakie zaszło między naszym memorjałem z d. 6 stycznia b. r. a odpowiedzią Wydziału Sanitarnego z d. 22 stycznia tegoż roku, bieżące rachunki za m-c styczeń podajemy z przepisanym ustępstwem. I wreszcie posunięto się do ostatecznego argumentu, grożąc, że jeżeli przychodnia rejonowa w Piotrkowie nie zaniecha tym razem w najbliższym czasie nielegalnej praktyki aptecznej, to w myśl § 29 wyżej omówionego rozporządzenia zmuszeni będziemy bezwarunkowo cofnąć ustępstwa od lekarstw, wydanych w m-cu lutym r. b. na rachunek Dyrekcji Kolei Państwowych. Jednocześnie prosimy Wydział Sanitarny o zawiadomienie nas o faktycznej zmianie tej anomalji.

Zakończenie

Czytelnicy niniejszego artykułu z pewnością w czasie lektury zadali sobie pytanie: czy piotrkowscy aptekarze nie ryzykowali zbyt dużo grożąc wstrzymaniem udzielania ustępstw od lekarstw? Kwoty uzyskiwane dzięki współpracy z kolejarzami musiały przecież być niemałe… Owszem, jak jednak widzimy dbałość o zawodowy honor i zarazem zdrowie i bezpieczeństwo społeczeństwa okazały się ważniejsze, aniżeli partykularne interesy. A prosimy uwierzyć – dawnym aptekarzom wcale nie było w życiu tak łatwo. Owszem, wielokrotnie już na łamach „Aptekarza Polskiego” reprodukowaliśmy fotografie naszych wielkich poprzedników w luksusowych automobilach, na egzotycznych wycieczkach lub przed wystawnymi willami… Tak, byli i tacy, u większości jednak, pomimo dumnego miana „pana aptekarza”, czyli właściciela apteki, piszczała okrutna bieda, a potomków nigdy nie widywano razem, dzielili bowiem wspólną… koszulę. Również i o tych problemach bardzo skrupulatnie informowała redakcja „Wiadomości Farmaceutycznych”. Przekażemy te głosy już w przyszłym tygodniu na łamach „Aptekarza Polskiego”!

Dr hab. Maciej Bilek, prof. UR

Tagi: czasopismo aptekarskiehistoria aptekarstwa
UdostępnijPodziel się

Chcesz otrzymywać powiadomienia o najważniejszych aktualnościach?

WYŁĄCZ
dr hab. Maciej Bilek, prof. UR

dr hab. Maciej Bilek, prof. UR

Maciej Bilek – magister farmacji, doktor nauk farmaceutycznych, doktor habilitowany nauk leśnych. Temu nietypowemu połączeniu patronują przodkowie: ojciec Jerzy – farmaceuta, dziadek Mieczysław – docent doktor medycyny oraz prapradziadek Jan Nepomucen i praprapradziadek Józef – leśniczowie. Autor ponad stu publikacji naukowych, poświęconych m.in. chemizmowi, toksykologii i przetwórstwu soku brzozowego, fitochemii leśnych roślin leczniczych, zanieczyszczeniom wód studziennych, właściwościom żywieniowym płynnych środków spożywczych oraz owoców i warzyw. Autor ponad dziewięciuset (w tym ponad dwustu dla „Aptekarza Polskiego”) artykułów popularno-naukowych, dotyczących m.in. historii farmacji i medycyny, receptury aptecznej, zielarstwa i ziołolecznictwa, chemii i toksykologii żywności oraz chorób zakaźnych. Autor kilkunastu książek na temat dziejów prowincjonalnych aptek i historii farmacji w południowej Polsce. Pracownik naukowy Uniwersytetu Rzeszowskiego, wykładowca przedmiotów związanych m.in. z dietetyką, żywnością funkcjonalną, suplementami diety, surowcami leśnymi, analizą instrumentalną i zielarstwem. Najważniejszym jednak terenem działalności jest zabawa z dziećmi – Mieczysławem i Felicją.

Powiązane artykuły

Suplementacja celowana u pacjentów z ADHD w praktyce aptekarskiej 

Suplementacja celowana u pacjentów z ADHD w praktyce aptekarskiej 
Autordr n. biomed. Joanna Michalina Jurek

ADHD to zaburzenie neurorozwojowe związane nie tylko z funkcjonowaniem neuroprzekaźników, ale również ze stanem odżywienia organizmu, jakością snu i przewlekłym...

Czytaj więcejDetails

Rzucanie palenia w praktyce aptecznej – aktualne metody leczenia

Rzucanie palenia w praktyce aptecznej – aktualne metody leczenia
Autordr n. farm. Dawid Wardecki

Palenie tytoniu pozostaje jedną z głównych przyczyn przedwczesnych zgonów na świecie, jednak skuteczne metody leczenia uzależnienia od nikotyny są dziś...

Czytaj więcejDetails
Następny wpis

01.2026 - nowe rejestracje leków w ramach procedury centralnej UE

Najnowsze wydanie Aptekarza Polskiego Najnowsze wydanie Aptekarza Polskiego Najnowsze wydanie Aptekarza Polskiego

Przeczytaj również

Suplementacja celowana u pacjentów z ADHD w praktyce aptekarskiej 

Suplementacja celowana u pacjentów z ADHD w praktyce aptekarskiej 

Rzucanie palenia w praktyce aptecznej – aktualne metody leczenia

Rzucanie palenia w praktyce aptecznej – aktualne metody leczenia

04.2026 – nowości na rynku

04.2026 – nowe dopuszczenia leków do obrotu w Polsce

04.2026 – nowe rejestracje leków w ramach procedury centralnej UE

Znajdź nas na Facebooku!

Subskrybuj powiadomienia

Nie przegap nowych wpisów - zapisz się na powiadomienia!

Zapisz się na powiadomienia
  • Kontakt
  • Dla reklamodawców
  • Dla autorów
  • Regulamin serwisu i Polityka Prywatności
Aptekarz Polski. Pismo Naczelnej Izby Aptekarskiej

Redakcja korzysta z zasobów: Canva.com, Pixabay.com

Dostęp do serwisu aptekarzpolski.pl przeznaczony jest dla farmaceutów oraz osób uprawnionych do wystawiania recept lub prowadzących obrót produktami leczniczymi.
W związku z odwiedzaniem witryny www.aptekarzpolski.pl przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies oraz dane na temat aktywności i urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO). Jeśli chcesz zapoznać się z informacjami dotyczącymi zasad przetwarzania Twoich danych osobowych, prosimy o przejście do Regulaminu Serwisu i Polityki Prywatności.
Rezygnuję
Dostęp do serwisu aptekarzpolski.pl przeznaczony jest dla farmaceutów oraz osób uprawnionych do wystawiania recept lub prowadzących obrót produktami leczniczymi.
W związku z odwiedzaniem witryny www.aptekarzpolski.pl przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies oraz dane na temat aktywności i urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO). Jeśli chcesz zapoznać się z informacjami dotyczącymi zasad przetwarzania Twoich danych osobowych, prosimy o przejście do Regulaminu serwisu i Polityki Prywatności.
Rezygnuję
Brak wyników
Zobacz wszystkie wyniki
  • Aptekarz Polski
  • Najnowsze e-wydanie Aptekarza Polskiego – 223 (201e)
  • Akademia Aptekarza Polskiego – szkolenie [punkty edukacyjne]
  • Aktualności
  • Wiedza
  • Receptura
  • Trendy
  • Prawo
  • Farmacja szpitalna
  • WIDEO
  • Podcasty
  • WYWIADY
  • Opinie ekspertów

Redakcja korzysta z zasobów: Canva.com, Pixabay.com

Ta strona korzysta z plików cookies. Kontynuując korzystanie z tej witryny, wyrażasz zgodę na używanie plików cookie. Zapoznaj się z naszą Regulaminem serwisu i Polityką Prywatności.