A jednak laurka?

Często na łamach „Aptekarza Polskiego” wspominałam o swojej fascynacji psychologią. Nie ma dnia, żebym nie obserwowała ludzi, których spotykam. Nawet kiedy mam dużo pracy w aptece, to zwracam uwagę na pacjentów i zawsze znajdzie się ktoś, kto utkwi mi w pamięci. Dzieje się tak z różnych powodów – opowie mi swoją historię, zirytuje, zdenerwuje albo pożartuje czy pokłóci się ze mną. Dzięki tym spotkaniom powstają anegdoty, które opowiadam osobom z mojego otoczenia lub dzielę się nimi w swoich tekstach. Jednak już dawno nie skupiłam się na nas, czyli farmaceutach. Dopiero poproszona o zajęcie się tym tematem postanowiłam sprawdzić, jak my jesteśmy postrzegani.

Może Cię zainteresować...

Ta strona używa plików cookies. Pozostając na tej stronie zgadzasz się na ich użycie. ☒ Zgadzam się